Poruszająca historia Pana Edwarda

28.01.2022Anna Mikulska

Kilka tygodni temu w środku nocy zadzwonił nasz telefon alarmowy. Wyrywając się ze snu odebrałam go słysząc w słuchawce głos pana Edwarda - naszego opiekuna. Sytuacja która go spotkała okazała się wyjątkowa. 

Pan Edward od dawna cyklicznie wyjeżdżał do Niemiec w celu opiekowania się swoim stałym podopiecznym, w tym czasie zdążyli niezwykle mocno się zżyć i traktować jak przyjaciele. Pan Edward znał historię życia swojego podopiecznego, a sam senior traktował go jak najlepszego przyjaciela. W dniu w którym Pan Edward przyjechał do domu podopiecznego nie mieli zbyt wiele czasu na powitanie, przyjazd odbył się porą wieczorową i po ciepłym przywitaniu przyszedł czas na wieczorną higienę. 

Zgodnie ze zwyczajem, senior poszedł do łazienki i za kilka chwil zawołać miał opiekuna. Robili tak od dawna, to była ich rutyna. 5-10 minut samodzielnej higieny a potem chwila wsparcia ze strony opiekuna. Po 10 minutach jednak, senior nie zawołał pana Edwarda, ten zaniepokojony zapukał do drzwi łazienki. 

Niestety, po otworzeniu drzwi okazało się, że.. senior nie żyje. Cóż, nie mogło się stać nic gorszego. Dla pana Edwarda to nie była niespodziewana śmierć klienta, podopiecznego, pacjenta, to była nieprzewidziana śmierć przyjaciela.. 

Pan Edward niezwłocznie powiadomił pogotowie i policję, a także do ich przyjazdu starał się ratować życie seniora. Niestety - nie udało się, podopieczny zmarł niespodziewanie, ale spokojnie, a przyczyną jego śmierci (jak się poźniej okazało) był nagły zawał. 

Nasz opiekun po przyjeździe pogotowia i policji niezwłocznie powiadomił mnie o zaistniałej sytuacji. Dla nas obojga, były to trudne godziny. Koordynacja takiej sytuacji z polski nie jest tak łatwa na jaką może wyglądać, a jest niezbędna by opiekun w sposób bezpieczny i komfortowy przeszedł tak trudny moment. 

Gdy okazało się, że z rodziną podopiecznego nie ma kontaktu o tak późnej porze, a należałoby po śmierci pacjenta ustalić  z nią kilka kluczowych kwestii, dla policji sprawą wymagającą wyjaśnienia okazał się fakt, podstawy prawnej do tego, aby nieruchomość seniora po jego śmierci pozostawić w rękach - formalnie obcej osoby. 

Nie chcę myśleć jaki finał ta historia mogłaby mieć w sytuacji, gdyby firma z którą współpracowałby Pan Edward nie posiadała niezbędnych na taką okoliczność zapisów w umowie z klientem.

Warto przypomnieć, iż okres pandemii ograniczył w zupełności organizację ewentualnego noclegu w hotelu, a godziny nocne nie dawały okazji do zarezerwowania pilnego transportu do Polski. 

Na szczęście jednak, dzięki temu, że pracownicy naszej firmy są zarówno polsko jak i niemieckojęzyczni, jak i dzięki temu, że posiadamy odpowiedzialnych koordynatorów w Niemczech udało się szczęśliwie rozwiązać ten problem.

 Zapewnienie bezpieczeństwa naszym podopiecznym i opiekunom to jedna z naszych flagowych wartości. Właśnie na podstawie wartości takich jak bezpieczeństwo, odpowiedzialność, zdrowie, profesjonalizm - tworzyliśmy umowy dla naszych opiekunów i klientów. W trakcie powstawania takiego dokumentu, należy pomyśleć o każdej sytuacji, która może spotkać naszego pracownika, by dostosować zapisy umowy tak, aby umożliwiały one naszym opiekunom poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Na wypadek właśnie takiej ewentualności, jeden z zapisów naszej umowy umożliwiał formalnie pozostanie Pana Edwarda na miejscu wykonywania pracy nawet po śmierci klienta i braku obecności innych członków rodziny.

Ta historia ma jednak swoje ciepłe zakończenie. Cała ta sytuacja dała zarówno mnie jak i Panu Edwardowi dużo do myślenia. Wspólnie zauważyliśmy, iż nasza jak i jego praca, to coś więcej niż tylko wykonywanie swoich zadań zawodowych. Ta sprawa pokazała nam, że jako oficjalnie obce osoby, staliśmy się jedynymi, którzy w tej ostatniej chwili zaopiekowali się i byli przy podopiecznym. To Pan Edward a nie kto inny trzymał seniora za rękę w jego ostatnim oddechu i nie kto inny jak ja - zorganizował formalny transport jego ciała i opiekę służb, w sposób zgodny z obowiązującym prawem. 

Czasem nie wiemy, kiedy nadejdzie ta ostatnia sekunda. I zapewne nie zastanawiamy się, czyje ramie będzie dla nas ostatnim oparciem. Warto jednak pamiętać, że nie wszystko w życiu możemy zaplanować. Możemy jednak być dla siebie i innych dobrymi ludźmi, wspierać się i dawać tyle ile sami chcielibyśmy otrzymywać. Każdemu seniorowi życzę opiekuna takiego jak Pan Edward, człowieka, który w ostatniej minucie należycie i z klasą zastąpił najbliższą rodzinę. 

Po tym wieczorze zrozumiałam, że obecność Pana Edwarda tam nie była tylko pracą, a powołaniem, służbą, a moje wsparcie obowiązkiem i odpowiedzialnością. 

Zarówno Wasza jak i nasza praca, to coś więcej niż zadania w excelu. To bycie aniołem stróżem.. 

Bądźcie aniołami swoich podopiecznych a nam pozwólcie być swoimi aniołami. Razem, możemy więcej. 

Anna Mikulska

Sales & Marketing Manager

28.01.2022

CERTYFIKATY
Konsumencki Laur Zaufania
Orły Medycyny
Przyjazna rekrutacja
Projekt współfinansowany z EFRR w ramach RPO WSL 2014-2020.
CZŁONKOSTWA
SAO
SAZ


Zaprojektowane i stworzone przez Codeverse 🚀